Umów się na randkę sama ze sobą

< WRÓĆ

Ostatnio kolega mówi do mnie: widać, że dbasz o siebie – ładne, schludne, dopasowane ubranie, nigdy nie widziałem Cię w dresie, zawsze masz ułożone włosy, make up i nosisz biżuterię. Zrobiło mi się miło, że inni tak mnie postrzegają, choć sama wiedziałam, że ten efekt to ciągła szarpanina pomiędzy rzeczami do zrobienia, a dbaniem o dobrą prezentację wśród ludzi. Skoro jednak działało, to myślałam, że dostatecznie „dbam o siebie”. Szkoda tylko, że przez trzy tygodnie ignorowałam ból ucha, aż do momentu, w którym tak się zatkało, że nic nie słyszałam. W niedziele wieczorem po kolejnym pracowitym tygodniu jęczmień pojawił mi się na oku. Wreszcie zatrucie pokarmowe rozłożyło mnie na łopatki i cały dzień przespałam, bo miałam wysoką gorączkę – za dużo jak na jeden miesiąc. Tak, zdecydowanie zbyt mało troszczyłam się o siebie. Kiedy przyjaciółka zobaczyła, do jakiego stanu się doprowadziłam, zapytała: Kiedy ostatnio byłaś na randce sama ze sobą? Nie byłam w stanie udzielić odpowiedzi – nie pamiętałam.

Zwykle robienie dobrych uczynków dla innych przychodzi nam dość naturalnie. Możemy działać w wolontariatach, fundacjach, organizować akcje dobroczynne i to jest jak najbardziej w porządku, ale kto pomoże nam? Bycie dobrym dla siebie to nie lada wyzwanie – najtrudniej sprawić przyjemność samej sobie, ale efekty są warte wysiłku. Na to trzeba jednak zapracować. Każdą nową relację, czy to z przyjacielem, chłopakiem, mężem, trzeba zbudować od podstaw, należy się dobrze poznać, zaufać sobie, wreszcie nauczyć się zwierzać. Nie inaczej jest w przypadku relacji samej z sobą. Dlatego, nieważne jak dobra jesteś w randkowaniu z innymi, przyszedł czas na zaprezentowanie tych umiejętności przed samą sobą. Odważ się zapytać siebie: „Wyskoczymy gdzieś razem”?

Po co umawiać się ze sobą na randkę?

„Byle jak, wczoraj świat był nasz, a dzisiaj byle być, byle trwać” – śpiewa Margaret o zaniedbanej relacji damsko-męskiej, a co jeśli tak właśnie wygląda Twoja relacja ze sobą? Jeśli jesteś ze sobą jak stare dobre małżeństwo to czas to zmienić, bo nawet w stałych i pewnych relacjach dobrze jest wprowadzać odrobinę pikanterii i walczyć z rutyną. W codziennym życiu, które składa się z ciągłych obowiązków – domu, pracy, dzieci, prasowania, gotowania, prania, często zapominamy, że powinniśmy znaleźć chwilę dla siebie. A kiedy już znajdzie się taka, wykorzystujemy ją na zakupy, nadrabianie zaległości w pracy, spotkanie z przyjaciółką czy spędzenie czasu z partnerem. Mija kolejny dzień, tydzień, miesiąc, rok, a Ty zapominasz, że mogłabyś coś dla siebie zrobić, zapominasz, co lubisz i wreszcie zapominasz, że warto odpoczywać.

Sama przyłapałam się na tym dopiero, gdy zdrowie fizyczne zaczęło płatać mi figle. Niezależnie od tego, ile bierzesz na głowę, pamiętaj, że warto czasem odpuścić i zaplanować czas tylko dla siebie. Szanuj go. Zrób przystanek dla ciała i umysłu – zaproś siebie na randkę i przygotuj się na nią.

Przygotować, ale po co? – zapytała mnie koleżanka, kiedy jej o tym powiedziałam – Przecież nikt nie powie mi komplementu, nie pochwali mnie – mówiła.

Wiele razy, jak mantrę, powtarzają nam, że powinniśmy chcieć wyglądać ładnie dla samej siebie i nawet jeśli my przekazujemy to dalej, to nasz mózg jakoś nie potrafi tego zakodować. Wciąż szukamy potwierdzenia: Czy ładnie w tym wyglądam? Nie przytyło mi się? Pasuje mi ta szminka? A jeśli wręcz przeciwnie – uważasz, że nie musisz nakładać dla siebie makijażu, bo lubisz swój naturalny wygląd, to dlaczego wychodząc do innych chcesz się pomalować? Ty też jesteś ważna, ba, najważniejsza. Nikt nie zadba o Ciebie tak, jak Ty sama. Możesz powiedzieć sobie komplement, pochwalić w lustrze swoją fryzurę, make up, sukienkę, figurę. Możesz zobaczyć, że jesteś piękna i przypominać to sobie w rozmowach twarzą w twarz ze swoim odbiciem – zachęcam Cię do tych rozmów: wyznawania sobie miłości, akceptowania się i powtarzania afirmacji, które pozwolą Ci traktować siebie z czułością i troską. Także przed Twoją osobistą randez-vous, stań przed lustrem i powiedz: Kocham Cię. Jesteś wspaniała. Doceniam Cię. Jesteś piękna.

Randkowanie ze sobą, a w konsekwencji zakochanie się w samej sobie, pomoże Ci budować zdrowsze relacje z innymi, bo jeśli będziesz traktowała siebie z szacunkiem, inni będą traktowali Cię tak samo. Jak magnes przyciągniesz osoby o podobnej wibracji i relacji z samym sobą. One też będą kochały siebie i akceptowały bezwarunkowo, a, co ważniejsze, będą potrafiły spojrzeć w ten sam sposób na Ciebie.

Jak umówić się ze sobą na randkę?

Bardzo prosto – nie musisz robić podchodów. Weź kalendarz i dokładnie zaplanuj, kiedy wybierasz się ze sobą na randkę. Pamiętaj, że to spotkanie, którego nie możesz odwołać ani przełożyć – nieważne, że przyjaciółka nie ma z kim zostawić psa, albo, że mąż dostał dodatkowy dzień wolny od pracy – to Twój czas, Twoja randka. Zapisz ją w kalendarzu swoim ulubionym kolorem. Szanuj czas, który zamierzasz poświęcić w samotności – czy to będzie wyjście do kina, koncert ulubionego zespołu czy też kawa na mieście. Jak umawiamy się z potencjalnym partnerem, to zwykle pilnujemy, żeby spotkanie się odbyło i dostosowujemy wszystko zaplanowanej randki – tak samo zrób w przypadku randez-vous z Twoim „ja”.

Przed randką przygotuj się, wybierz najładniejsze ubrania i zrób makijaż – zupełnie jakbyś wychodziła spotkać się z chłopakiem czy mężem. Wcześniej weź relaksującą kąpiel, umyj włosy, posmaruj się balsamem – domowe SPA też potrafi zdziałać cuda i wprawić Cię w dobry nastrój – a Ty przecież masz zrobić na sobie wrażenie. Dres i kanapa? Nie tym razem. Na to też przyjdzie czas, ale na pewno nie w trakcie Twojej randki.

Gdzie pójść na taką randkę?

Otóż wszystko zależy od tego, co lubisz. Może jesteś miłośniczką baletu, albo od dawna marzy Ci się sernik z gorącymi malinami, słyszałaś, że jakaś restauracja serwuje najlepsze jedzenie w mieście? Idź tam, gdzie masz ochotę. Jeśli będzie to kawiarnia czy restauracja, pamiętaj – obowiązuje zasada taka, jak na randce – zerwo przeglądania Instagrama czy Facebooka, dzwonienia po znajomych oraz układania planu na kolejny dzień. Poświęć ten czas sobie – możesz zabrać książkę, notatnik. Zadaj sobie kilka istotnych pytań – o samopoczucie, o plany, o marzenia. Przypomnij sobie, kiedy jesteś szczęśliwa i co sprawia Ci radość. Zajrzyj w głąb siebie – za co możesz się kochać, podziwiać, jakie masz zalety i słabe strony. Będziesz wiedziała, dokąd zmierzasz, jak możesz sobie pomóc i siebie wspierać.

Wprowadź randki do swojego harmonogramu

Budowanie relacji z samym sobą to proces – nie da się tego zrobić w jeden dzień. To relacja tak samo wymagająca, jak z mężem, mamą, siostrą, przyjaciółką – trzeba ją pielęgnować. Jeden weekend w górach czy wieczór z książką nie wystarczy. To codzienna praca nad związkiem, zakochiwanie się w sobie każdego dnia od nowa i mówienie kocham Cię na dzień dobry czy dobranoc. To uśmiech do swojego odbicia w lustrze i powtarzanie sobie stale komplementów. To troska o siebie, dbanie o ciało i umysł.

Tracy McMillan na wystąpieniu TEDx Talks powiedziała, że osoba, którą powinnaś poślubić, to Ty sama. Po tych wszystkich randkach, powinnaś oświadczyć się sobie, a potem wyjść sama za siebie za mąż, bo dopiero jak to zrobisz, będziesz w stanie budować zdrowe relacje z innymi. Ja już to zrobiłam, podobnie jak wiele moich przyjaciół. Mam nadzieję, że Ty również do nas dołączysz.

Eliza Żeleźniak

< WRÓĆ